Refleksje

Możemy powiedzieć, że zaczynamy poznawać własne małżeństwo, kiedy razem z mężem lub żoną zajrzymy w zwierciadło odbijające historię i sposób życia naszych macierzystych rodzin. Tam znajdziemy wszystkie potrzebne informacje na temat postaw i zachowań rodziców, a także nasze własne role, jakie odgrywaliśmy w dawnych rodzi­nach. Dzięki tej wiedzy zbliżamy się do celu, jakim jest umocnienie własnego małżeństwa i negocjowanie nowych kontaktów z teściami i rodzicami. Wykorzystanie tej infor­macji do podbudowania małżeńskiego przymierza oraz obopólnej zgody pozwala nam określić sposób funkcjono­wania i ekspresji naszego małżeństwa. Szanując więzi z ro­dzicami, możemy zbudować współistniejącą pokojowo wie­lopokoleniową rodzinę.

Wprowadzenie w zwyczaj ?walnych zebrań” pozwoli osiągać obopólną zgodę i ustanawiać wspólne cele. Wyko­rzystanie systemu wczesnego ostrzegania i dyplomatyczne przekazywanie podjętych decyzji daje możliwość wprowa­dzenia trwałych zmian. A trzymając się swojej pozycji, nie bacząc na sprzeciwy i opór innych, osiągniemy sukces. Kie­dy nauczymy się żartować z niektórych najbardziej uciążli­wych i najtrudniejszych do zniesienia zachowań rodziców, będziemy potrafili przetrzymać najgorsze momenty. Pa­miętajmy jednak, że musimy rozumnie wykorzystywać swo­ją małżeńską władzę. Elastyczność i hojność to cecha zjed­noczonych ludzi, którzy czują się bezpiecznie.

Każdy etap życia małżeńskiego ma własne, charaktery­styczne problemy i troski, z którymi trzeba sobie radzić. We wszystkich tych fazach odczuwa się wpływ rodziców i teściów i trzeba sobie z nim radzić i go modyfikować. Jed­nakże narzędzia, którymi się przy tym posługujemy, pozo­stają zawsze te same. Umiejętności przedstawione w ni­niejszej książce pomagają nam wybrnąć z każdej sytuacji, która może się pojawić w czasie trwania małżeństwa. Tyl­ko wyrozumiałością, odpowiedzialnością i ciężką pracą możemy zapewnić sobie pełne miłości kontakty z rodzica­mi i teściami. Robert Frost mówiąc: ?Najlepsze wyjście prowadzi zawsze przez coś”, miał być może na myśli mał­żeństwa, które stanęły przed tym zadaniem. Nie ma sensu łudzić się nadzieją, iż z czasem wszystko samo się ułoży lub że czas wszystko uładzi. Silne i udane małżeństwo wy­maga ciężkiej pracy. Trzeba włożyć wiele wysiłku, aby po­radzić sobie z wpływem rodziców i teściów – przedzierając się przez trudne problemy, a nie unikając ich lub idąc na skróty.

Każda para małżeńska musi sama zadecydować, jak ukształtować swoje kontakty z resztą rodziny. Nie ma sztywnych reguł ani jednej właściwej drogi – włączenie ro­dziców i teściów we własne małżeństwo to zadanie unikato­we. Co więcej, kontakty te można przedefiniowywać i okre­ślać od nowa wiele razy w ciągu trwania małżeństwa. Koniecznością jest zachowanie elastyczności i otwartości na zmiany. W miarę jak zmienia się i ewoluuje nasze włas­ne małżeństwo, również związki z rodzicami rozwijają się i dojrzewają. Zawsze istnieje możliwość, że w jakimś mo­mencie małżeństwa uda nam się włączyć do niego ro­dziców, tworząc szczęśliwą rodzinę wielopokoleniową. Będziemy wówczas mogli docenić to historyczne i ponad­czasowe zjawisko, jakim jest łączenie się różnych pokoleń. Następnym razem, kiedy wraz z mężem lub żoną staniemy przed ?małżeńskim zwierciadłem”, miejmy odwagę uważ­nie przyjrzeć się swoim odbiciom. Owo zwierciadło ukaże nam przeszłość i przyszłość naszej rodziny i małżeństwa. My zaś rzucimy na nie obraz własnego życia małżeńskiego i z dumą przekażemy to dziedzictwo swoim dzieciom, żeby mogły posłużyć się nim w przyszłości.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.