Starzejący się rodzice

Nigdy dotąd tak wielu ludzi nie dożywało równie sędziwe­go wieku. Coraz więcej małżeństw musi więc się podejmo­wać opieki nad starzejącymi się rodzicami. Ów obowiązek stanowi ważny, niemożliwy do zignorowania element życia rodzinnego. Zobowiązania, z których trzeba się wywiązać, jawią się często jako uciążliwa, nieubłagana powinność i fak­tycznie małżonkowie muszą niekiedy podejmować się zadań naprawdę uciążliwych i trudnych. Jeśli jednak nauczyliśmy się wymiatać z naszego życia pajęczyny przeszłości i ustalać obopólną zgodę ze współmałżonkiem, a nasze małżeńskie przymierze jest niewzruszone, mamy dostateczną gotowość do zmierzenia się z koniecznymi i nieuniknionymi zobowią­zaniami życia rodzinnego. Korzyść, jaką niesie ze sobą kon­takt z z rodzicami, pociąga za sobą niekiedy uciążliwą i cza­sochłonną konieczność wspomagania jednej rodziny przez drugą.

Początkowo dla większości małżeństw stanięcie w obli­czu podjęcia konieczności opieki nad starzejącymi się ro­dzicami stanowi przykre zaskoczenie (na tym etapie naj­trudniejszy dla małżonków może okazać się taki sposób poświęcenia się dla rodzinnych zobowiązań, które nie po­ciągnie za sobą poświęcenia własnego małżeństwa). Dra­matyczne wydarzenia, takie jak wdowieństwo, choroba czy śmierć, często wymagają natychmiastowej reakcji. Jeśli ojciec niedawno owdowiał i źle sobie radzi z prowadzeniem gospodarstwa domowego, trzeba bezzwłocznie podjąć kro­ki, które zaradzą sytuacji. Jeśli któreś z rodziców nagle zaniemoże i musi zamieszkać z nami, niewykluczone, że w domu pojawi się niewypowiedziane napięcie, z którym można sobie poradzić dopiero po podjęciu praktycznych działań i umieszczeniu rodzica w pokoju gościnnym na pię­trze. Ludzie mówiący o napięciu i kłopotach związanych z zamieszkaniem rodziców w ich domu rzadko wspominają przy tym o korzyściach płynących z takiego układu. Jednak­że wypełniając jakąkolwiek rodzinną powinność, należy pa­miętać o trzech rzeczach: 1. Chrońmy integralność swojego małżeństwa; 2. Poszukajmy pozytywnych elementów, które ten obowiązek wprowadza do rodziny jako całości; 3. Opa­nujmy sztukę cierpliwości i wyrozumiałości, gdyż w tym le­ży klucz do równowagi i zachowania godności osobistej, dzięki którym z powodzeniem przejdziemy przez tę fazę małżeńskiej podróży. Na tym etapie życia nieuchronnie czeka nas wielki stres, jakim jest śmierć któregoś z rodzi­ców. Wpływ nieżyjącego rodzica bywa równie silny, jeśli nie potężniejszy niż żywej osoby. Małżonkowie muszą więc po­święcić wiele uwagi rzeczywistej roli, jaką ten istniejący związek odgrywa w ich małżeństwie.

Konieczność radzenia sobie ze starzejącymi się ro­dzicami wnosi do małżeństwa specyficzny zestaw pro­blemów. W okresie wczesnym nagła choroba lub śmierć starzejącego się rodzica może nadmiernie naprężyć deli­katną więź między małżonkami oraz zakłócić proces budowania ich królewskiego ?My”. Także w okresie śred­nim małżonkowie wychowujący dzieci i budujący swoje ka­riery muszą niekiedy podjąć opiekę nad którymś z rodzi­ców. I w tym wypadku konieczne jest włożenie ogromnej pracy, żeby sprostać potrzebom, co może wprowadzić do małżeństwa potężne napięcie. W okresie późnym, gdy małżonkowie właśnie zaczynają swobodniej oddychać i planować swoją wspólną przyszłość, marzenia o spokoj­nej emeryturze mogą zgasnąć w obliczu konieczności za­opiekowania się starymi rodzicami. Utrata marzeń i nie­spełnione nadzieje również potrafią zepchnąć małżeństwo z obranego wcześniej kursu.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.